Bartosz Kazibudzki

Bartosz Kazibudzki

Naprawiam dusze. Od ukrytej przyczyny do widocznej zmiany.

  • Ponad 20 lat praktyki: bon (buddyzm tybetański), szamanizm, tantra
  • Klasztor Menri (Indie): nauki bezpośrednio od Opata
  • Autor publikacji w Nieznanym Świecie i Tarace

Publikacje w mediach Świadectwa klientów

Jestem człowiekiem i znam trudności współczesnego życia.
Kłopoty z pracą, relacjami, zdrowiem czy z samym sobą nie są niczym wyjątkowym — a jednak potrafią skutecznie odebrać poczucie sensu. Mimo to wiem, że w codziennych zmaganiach każdy ma realną szansę odnaleźć pełnię. Nie widzę sprzeczności między sprawami przyziemnymi a duchowymi.

Tak jak ciało czasem wymaga interwencji lekarza, tak i dusza bywa w sytuacji, w której potrzebuje świadomej, terapeutycznej opieki.


Moja droga

W 2003 roku, zaraz po maturze, pojechałem autostopem do Europy Zachodniej. Grałem na ulicach na didgeridoo, a dla wewnętrznej równowagi praktykowałem oczyszczanie energetyczne w oparciu o rytuały magii ceremonialnej.

Szukałem i sprawdzałem różne ścieżki duchowe — od magii ceremonialnej i systemów henochiańskich, przez szamanizm inspirowany naukami Carlosa Castanedy, aż po praktyki takie jak agnihotra. W tym samym czasie zacząłem uczestniczyć w spotkaniach katowickiego środowiska buddyzmu bon. Doświadczałem wizji i znaczących snów. Z przekazów, które otrzymałem, wynikało jasno, że ta ścieżka jest mi szczególnie bliska.

Już w 2002 roku po raz pierwszy uczestniczyłem w spotkaniu z Tenzinem Wangyalem, jednym z nauczycieli, którzy przybliżyli tradycję bon Zachodowi.


Indie i klasztor Menri

W 2008 roku wyruszyłem do Indii. Autostopem dotarłem do Budapeszt, a następnie kontynuowałem podróż lądowo przez Iran i Pakistan, trasą biegnącą w pobliżu granicy afgańskiej.

Dotarłem do Klasztoru Menri w regionie Himachal Pradesh — głównej siedziby tradycji bon. Rozpocząłem tam praktykę nyndro, obejmującą dziewięć ćwiczeń duchowych wykonywanych po sto tysięcy razy każde.

Otrzymałem bezpośrednie nauki od opata klasztoru, Lungtoka Tempa Njimy. Wiedzę z zakresu Tantry Matki przekazywał mi również Nyima Dhondup.

Do Menri wracałem jeszcze dwukrotnie — w 2010 i 2011 roku. Przez pewien czas prowadziłem świątynię w Polsce oraz pracowałem nad tłumaczeniem modlitw tradycji bon na język polski i projektem flag modlitewnych lungta, dostosowanych do lokalnych warunków i symboliki ziemi.

Uczę się od wielu mistrzów i praktyków. W 2010 roku poznałem Widzącą — Agnieszkę Orzechowską. Od niej nieprzerwanie poznaję metody pracy z energią, jej przepływem i wpływem na codzienne funkcjonowanie człowieka.

2019 – Szkolenie w zaawansowanych rytuałach uzdrawiających Soul Retrieval i Life Ransom (Lalu Chilu) u Geshe Murig Nyima Kunchap Rinpoche, mistrza Sutry, Tantry i Dzogczen tradycji Bön. Otworzyło dostęp do najgłębszych warstw pracy z duszą. Chodzi o przywracanie fragmentów utraconych przez traumy oraz odnowę życiowej esencji.

W swojej pracy łączę elementy:

  • bioenergoterapii — pracę z konkretnymi obszarami ciała
  • szamanizmu i tantry — pracę z energiami oraz wsparciem istot
  • uzdrawiania duszy — uwzględnianie odczuć, emocji i wewnętrznych wizji klienta

Jak pracuję: Siedem Założeń

Przez lata widziałem w duchowości wiele. Uzdrawianie kwantowe®, dyplomy w złotych ramkach, przebudzenie w jeden weekend. I nauczyłem się jednego: żadne z tych słów nie wykonuje pracy. Liczy się to, jak się pracuje. Z tego płynie jakość.

Swoje rzemiosło szlifuję do dziś. Techniki, które stosuję, wywodzą się z tradycji starszej niż kolejne mody i nowinki duchowości. Ich rdzeń opisałem w Siedmiu Założeniach, prawach, według których zachodzi zmiana energetyczna. Wyodrębniłem je i sformułowałem na podstawie kilkunastu lat praktyki. Nie jako wynalazek. Jako zapis prawidłowości, które widziałem na tyle często, że w końcu musiałem je nazwać.

Z Założeń płynie jedno: zmianie energetycznej trzeba dać przestrzeń. Energia ma swój rytm i pracuje jeszcze długo po sesji. Nie da się jej wymusić, można za to stworzyć jej warunki, a potem naprawić i wzmocnić to, co osłabione, bo dopiero to daje trwały efekt.

Najgłębiej schodzę tam, gdzie energetyka została rozbita. Tę pracę nazywam Scaleniem Duszy, od Założenia, które mówi: scalone jest mocniejsze.

Każda sesja jest inna, bo każdy człowiek jest inny. Dlatego współpracę rozpoczynamy od Rozpoznania Energetycznego: ustalenia, jak wygląda Twoja energetyka i co na nią wpływa.

Złota Ścieżka

Złota Ścieżka to pojęcie, którym opisuję etap rozwoju pojawiający się często po uporządkowaniu energetyki. Gdy znika wewnętrzny chaos i nadmiar obciążeń, wiele osób zaczyna wyraźniej odczuwać własny kierunek — decyzje stają się prostsze, a życie układa się w bardziej spójną całość.

Nie jest to metoda pomocy ani interwencji, lecz idea rozwoju oparta na rozpoznawaniu bardziej sprzyjających kierunków życia — takich, które wspierają długofalową równowagę, sens i wewnętrzną zgodność.