Jak to jest z tym rozwojem duchowym i osobistym? Z rozwojem duchowym i osobistym, jest trochę jak z diamentem i węglem. Każdy diament to węgiel, ale nie każdy węgiel to diament. Każdy rozwój duchowy ma wpływ na rozwój osobisty, ale nie zawsze rozwój osobisty rozwija też duchowo.
Dopóki więc korporacje oraz osoby niezwiązane zawodowo z duchowością zajmują się rozwojem osobistym to jest kiepsko, ale nie tragicznie, kiedy jednak biorą się za rozwój duchowy, to już mamy poważny problem.

Rozwój duchowy świetnie się ostatnio sprzedaje i nie chodzi tu o działania osób zajmujących się zawodowo duchowością, a korporacjami oraz osobami które jeszcze kilka miesięcy temu były specjalistami od od mody, a wcześniej od makijażu, czy telefonów.
W sumie ciężko stwierdzić, co zrobi nam większą krzywdę: osoba niemająca pojęcia, o czym mówi, ale bardzo chce na tym zarobić, czy też koncern który odziera duchowość z … duchowości.

Dopóki konsorcja skupiały się na rozwoju osobistym nie było problemu — każdy może wybierać co chce i co chce wprowadzać do swojego życia, ale już duchowość spłaszczana do technik medytacji i pustego klepania głoski OM, to robienie sobie konkretnej krzywdy.

Wszystko, co ma związek z duchowością nie jest puste. Stoją za tym nie tylko tysiące lat jakieś kultury, ale też energie, które źle użyte obracają się przeciwko nam.

Panuje moda na rozwój duchowy, a to zawsze łączy się z popytem i podażą. Tak jak jeszcze nie tak dawno nasi krewni przywozili sobie z wakacji pamiątkę z kamyczka oraz zupełnie nieplanowana klątwę, tak teraz zakłady pracy oferują nam miejsce do medytacji połączone ze zrobieniem sobie całkiem sporej krzywdy.

To jeszcze nic. Korporacje próbują zastąpić dbanie o dobre warunki pracy oraz godziwe wynagrodzenia ułudą płaskiego rozwoju duchowego.

Do tego, co już absolutnie nie powinno mieć nigdy miejsca, wykorzystują techniki i kierunki rozwoju, dla swoich bezdusznych celów. Nie proś o podwyżkę, która ci się należy, skup się na wdzięczności za to co masz, nie potrzebujesz pracy w ludzkim tempie, możesz przecież odstresować się w kontenerze.

Korpomedytacja
kontener do pobycia w ciszy – Amazon

Ostatnio tak modne jest hasło “duchowość bez religii”. Coś takiego nie istnieje. Duchowość musi mieć gdzieś korzenie, musi być w czymś osadzona — bez tego łatwo popłynąć w niezbadane rejony szaleństwa.

Osadzenie w wyścigu szczurów

Oceń artykuł