Tłumaczenie Zofia Siewak- Sojka.

Jest to książka, która ma bardzo zwodniczy tytuł. Spodziewasz się w niej opisów klątw, uroków i czarnych mszy w XX wieku i stanowczo się zawiedziesz. Jeśli spodziewasz się remediów na to wszystko, obawiam się, że nie do końca cię ona usatysfakcjonuje. W takim razie, czy oceniam ją jako kiepską i nieprzydatną? Wręcz przeciwnie.

Uznaje ją za bardzo pomocną. Porównałabym ją trochę do Przewodnika Turystycznego.

Wprowadza w temat, pokazuje perełki ze starych grimuarów (ksiąg magicznych). Ma też na końcu cztery leksykony magiczne: bogowie, straszydła, demony; wtajemniczenie i inni; księgi światła i ciemności; instrumentarium. Powiem uczciwie – nie są one rozbudowane. Od jednego zdania do kilku na dany temat.

Jednakże dają punkt wyjścia, a leksykon światła i ciemności podpowiada, co warto przeczytać i gdzie szukać. Leksykon Wtajemniczeni i inni znowu jest napełniony ciekawostkami, a jednocześnie podpowiada, po czyje dzieła sięgnąć (jeśli je zostawili). Mnie zachwyciły ryciny pieczęci i symboli od 145 strony do 185.

Podsumowując.

Cieszę się, że mam ją na półce. Teraz nie korzystam z niej aż tak często. Z prostego powodu – zdobyłam wiele innych książek, które rozwijają tematy zasygnalizowane w „Czarnej magii XX wieku” Josego Luisa Barcelo. Jednakże, kiedy zaczynałam, była dla mnie pomocą i to wielką. Tak jak dla turysty jest ogromną pomocą przewodnik turystyczny.

Dzięki niej nie weszłam na bagna lub nie złapałam się na podróbki. Oczywiście, w pewnym momencie zaczęłam odkrywać meandry magii na własną rękę. Jednak miałam już wtedy wyrobione „oko”. Książka bardzo przydatna dla wchodzących w temat.

Tylko nie jako podręcznik, a drogowskaz. Nie siedzimy pod drogowskazem, tylko się nim kierujemy.

Oceń artykuł